helicobacter pylori 1200x900Helicobacter pylori – niebezpieczna bakteria, którą można łatwo wykryć i zwalczyć

Przez wiele lat lekarze i fizjolodzy uważali, że w agresywnym chemicznie środowisku, które panuje w żołądku człowieka, nie ma prawa istnieć jakiekolwiek życie. Nawet jeśli jakiś mikroorganizm tam trafi, kwas solny obecny w żołądku natychmiast powinien spowodować jego strawienie. W 1875 r. niemieccy badacze odkryli jednak, że bez problemu jest w stanie przetrwać w tych warunkach dość charakterystyczna bakteria. Nie udało się jej wyhodować w warunkach laboratoryjnych, stąd historia ta została zapomniana. Niezależnie od Niemców bakterię tę odkrył w 1899 r. polski gastrolog, prof. Walery Jaworski z Krakowa. I to on jako pierwszy zasugerował, że właśnie  odpowiadają one za niektóre choroby żołądka. Niestety, opisał je tylko w podręczniku w języku polskim. Dopiero w latach 80. XX w. prace badawcze nad tą bakterią, nazwaną Helicobacter pylori, ruszyły na dobre, ponieważ udało się opracować sposób jej hodowli. Brakowało jednak bezpośredniego dowodu na jej działanie chorobotwórcze. Został on zdobyty w dość drastyczny sposób – w 1982 r. dwóch australijskich uczonych (Marshall i Warren) wypiło zawiesinę bakterii, co szybko poskutkowało ostrym stanem zapalnym żołądka. Na szczęście po antybiotykoterapii wyzdrowieli. Za całość swoich badań zostali uhonorowani nagrodą Nobla w 2005 r.

Szacuje się, że 70-80% dorosłych jest zakażona Helicobacter pylori. U większości ludzi nie powoduje to żadnych ujemnych efektów zdrowotnych. Ale nawet jeśli bakteria ta zacznie w negatywny sposób oddziaływać, mamy już skuteczne metody walki. Ale najpierw diagnostyka. Do niedawna lekarze mieli niemal wyłącznie metody inwazyjne, m.in. gastroskopię połączoną z biopsją. Dziś stosuje się bardzo proste metody nieinwazyjne, ponieważ znamy już dość dobrze biochemię tej bakterii. Wiadomo np., że Helicobacter pylori zawiera enzym – ureazę – który rozkłada mocznik. Opracowano więc specjalny test oddechowy. Pacjent otrzymuje do wypicia płyn zawierający mocznik, którego cząsteczka jest znakowana izotopem węgla-13 (ważne – izotop nie jest promieniotwórczy!). Jeśli w wydychanym powietrzu znajdzie się ten izotop, będzie to oznaczało, że w żołądku pacjenta są właśnie te bakterie. Test oddechowy jest nieinwazyjny, prosty, bezpieczny i daje jednoznaczne wyniki.

A co, jeśli wyjdzie nam test dodatni? Dziś mamy już sprawdzone metody pozwalające na eradykację tych bakterii, czyli całkowite ich usunięcie z organizmu. Zalecanym sposobem jest przyjmowanie przez pacjenta tzw. terapii poczwórnej. Stosuje się tu inhibitory pompy protonowej (zmniejszają wydzielanie kwasu solnego), związek bizmutu (najczęściej cytrynian) oraz dwa antybiotyki (np. amoksycylina i metronidazol), ale oczywiście o wyborze konkretnego zestawu leków decyduje specjalista gastrolog. Leczenie trwa zwykle 7-14 dni. Aby stwierdzić, czy pozbyliśmy się uciążliwej bakterii z organizmu wykonuje się ponowny test oddechowy. Bardzo ważną sprawą jest też przestrzeganie diety, zaleconej przez specjalistę. Musi ona być bogata w antyoksydanty, witaminy i być lekkostrawna. Koniecznie trzeba ograniczyć ostre przyprawy, czekoladę, mocną kawę.

Nie lekceważmy zakażenia bakterią H. pylori – jej obecność może powodować wrzody żołądka lub dwunastnicy, raka żołądka czy chorobę Menetriera (przerost błony śluzowej żołądka).

W jaki sposób bakterie mogą zaburzać działanie układu pokarmowego?

zakres uslug wodorowy test oddechowyCzy tego chcemy, czy nie, bakterie są cały czas obecne w organizmie człowieka. Szacuje się, że każdy z nas ma w sobie (i na sobie) ok. 2 kg bakterii, a liczba zidentyfikowanych gatunków sięga niemal 2 tys. Żyjemy z nimi w swoistej symbiozie, wiele z nich jest wręcz niezbędnych dla naszego zdrowia. Dlatego też tak istotne jest, aby np. po antybiotykoterapii odbudować florę bakteryjną. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wszystko jest dobrze, gdy jest zachowana równowaga. Niestety, czasami ulega ona zaburzeniu i wtedy możemy się spodziewać różnych problemów zdrowotnych.

Na całym świecie miliony ludzi zmagają się z takimi kłopotami, jak nietolerancja niektórych cukrów (głównie prostych, jak fruktoza czy laktoza, ale też np. skrobia). Gdy są one dostarczane wraz z pożywieniem, stają się pożywką dla niektórych gatunków bakterii, głównie w jelicie cienkim. Namnażają się one wtedy w sposób niekontrolowany, a w procesie fermentacji wywoływanym przez te bakterie powstają jako produkty uboczne proste gazy, takie jak wodór czy metan. Gdy wytwarza się ich więcej, powodują one cofanie się pokarmu z jelita grubego do cienkiego, ponieważ ciśnienie gazów w jelicie grubym jest w stanie pokonać zastawkę okrężnicy. I tu pojawia się naprawdę poważny problem, ponieważ bakterie zaczynają realnie konkurować z nami o pokarm. To z kolei prowadzi do niedoboru witamin i składników mineralnych. Produkty rozkładu bakteryjnego niektórych substancji mogą z kolei być drażniące, a nawet toksyczne. Namnażające się gwałtownie bakterie mogą prowadzić do wystąpienia schorzenia znanego jako przerost flory bakteryjnej jelita cienkiego, który znamy pod skrótem SIBO.

Co ważne – SIBO prowadzi nie tylko do problemów czysto jelitowych, ale może np. być jedną z przyczyn depresji. Dlatego też tak ważne jest precyzyjne zdiagnozowanie problemu, aby można było wdrożyć odpowiednią terapię. W tym celu lekarze polecają m.in. wykonanie testu metanowego  i wodorowego 

Czy tego chcemy, czy nie, bakterie są cały czas obecne w organizmie człowieka. Szacuje się, że każdy z nas ma w sobie (i na sobie) ok. 2 kg bakterii, a liczba zidentyfikowanych gatunków sięga niemal 2 tys. Żyjemy z nimi w swoistej symbiozie, wiele z nich jest wręcz niezbędnych dla naszego zdrowia. Dlatego też tak istotne jest, aby np. po antybiotykoterapii odbudować florę bakteryjną. Trzeba jednak pamiętać o tym, że wszystko jest dobrze, gdy jest zachowana równowaga. Niestety, czasami ulega ona zaburzeniu i wtedy możemy się spodziewać różnych problemów zdrowotnych.

Na całym świecie miliony ludzi zmagają się z takimi kłopotami, jak nietolerancja niektórych cukrów (głównie prostych, jak fruktoza czy laktoza, ale też np. skrobia). Gdy są one dostarczane wraz z pożywieniem, stają się pożywką dla niektórych gatunków bakterii, głównie w jelicie cienkim. Namnażają się one wtedy w sposób niekontrolowany, a w procesie fermentacji wywoływanym przez te bakterie powstają jako produkty uboczne proste gazy, takie jak wodór czy metan. Gdy wytwarza się ich więcej, powodują one cofanie się pokarmu z jelita grubego do cienkiego, ponieważ ciśnienie gazów w jelicie grubym jest w stanie pokonać zastawkę okrężnicy. I tu pojawia się naprawdę poważny problem, ponieważ bakterie zaczynają realnie konkurować z nami o pokarm. To z kolei prowadzi do niedoboru witamin i składników mineralnych. Produkty rozkładu bakteryjnego niektórych substancji mogą z kolei być drażniące, a nawet toksyczne. Namnażające się gwałtownie bakterie mogą prowadzić do wystąpienia schorzenia znanego jako przerost flory bakteryjnej jelita cienkiego, który znamy pod skrótem SIBO.

Co ważne – SIBO prowadzi nie tylko do problemów czysto jelitowych, ale może np. być jedną z przyczyn depresji. Dlatego też tak ważne jest precyzyjne zdiagnozowanie problemu, aby można było wdrożyć odpowiednią terapię. W tym celu lekarze polecają m.in. wykonanie testu metanowego i wodorowego 

depresjaDepresja – co można zrobić?

Każdy z nas jest zupełnie inny. Podobnie jest z kwestią leczenia takiego schorzenia, jakim jest depresja. Nie ma jednego prostego schematu postępowania. Zanim rozpocznie się leczenia pacjenta zmagającego się z tą poważną chorobą, specjalista musi dokonać szczegółowej diagnozy i stwierdzić, z jakim typem depresji ma do czynienia. Generalnie dzielimy ją na dwa typy: endogenną i egzogenną. Mówiąc skrótowo: pierwsza z nich związana jest ze zbyt niskim poziomem neuroprzekaźników (dopamina, noradrenalina, serotonina), natomiast druga jest wywoływana przez czynniki zewnętrzne, takie jak np. śmierć kogoś w rodzinie, mobbing czy różne relacje toksyczne z ludźmi. Depresja dość często diagnozowana jest w przebiegu tzw. choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD), gdzie mamy do czynienia z naprzemiennymi okresami depresji i manii.

Jeśli mamy do czynienia z łagodnym przebiegiem depresji, często wystarczy leczenie przy pomocy psychoterapii, bez konieczności interwencji farmakologicznej. Tu warto napisać, że nie należy się obawiać farmakoterapii – obecnie nauka zna dziesiątki preparatów, które można wykorzystać do leczenia tego schorzenia. Jakiś czas temu nazwą „pigułka szczęścia” okrzyknięto lek o nazwie Prozac (substancja czynna to fluoksetyna). W wielu wypadkach lek ten działa bardzo dobrze, ale tylko pod warunkiem, że lekarz-specjalista ustali odpowiednie dawkowanie, sprawdzi, czy nie ma interakcji z innymi lekami przyjmowanymi przez pacjenta itd. W żadnym wypadku nie można przyjmować Prozaku na własną rękę.

Trzeba pamiętać, że po to, aby lekarz dobrał dla danego pacjenta odpowiedni sposób leczenia, musi naprawdę dokładnie „prześwietlić” jego duszę. Dlatego też idąc do psychologa lub psychiatry trzeba być naprawdę otwartym. Konieczna jest całkowicie szczera opowieść o życiu, relacjach z rodziną, współpracownikami i znajomymi, o ewentualnych nałogach, problemach itp. Warto pamiętać, że terapeuta nie będzie oceniał ani was ani waszych działań. Jego zadaniem jest tylko i wyłącznie pomoc w powrocie do równowagi, a co za tym idzie – do zdrowia.

Test oddechowy – metan

wodorowy test 0Coraz więcej ludzi na świecie zmaga się z problemami dotyczącymi układu pokarmowego. Wynika to z bardzo różnych przyczyn – nieprawidłowe odżywianie, stres oraz inne czynniki powodują, że odczuwamy dyskomfort albo też mamy poważniejsze problemy. Bardzo często jest to spowodowane nieprawidłowym namnażaniem się bakterii w układzie pokarmowym. W efekcie prowadzi to do zespołu rozrostu bakteryjnego jelita cienkiego, które znane jest pod angielskim skrótem SIBO (small intestinal bacterial overgrowth). Badania naukowe pokazują, że w ok. 2/3 nadmiarowe bakterie w jelicie cienkim wytwarzają jako produkt uboczny gazowy wodór. Stąd od jakiegoś czasu jedną z nieinwazyjnych metod diagnostycznych mających na celu wykrycie SIBO jest test wodorowy. 

Jednakże musimy pamiętać, że test ten może dać wynik negatywny, ponieważ czasami nasza flora bakteryjna może produkować niewielkie ilości wodoru, ale znacznie większe ilości metanu (CH4). Stąd też najlepszą aktualnie metodą diagnostyczną pozwalającą na kompleksowe badanie w kierunku SIBO jest test wykrywający w wydychanym powietrzu jednocześnie wodór i metan. Co ciekawe, zazwyczaj u danego pacjenta bakterie produkują albo wodór albo metan, przypadki jednoczesnej produkcji znaczących ilości obu gazów są rzadkie.

Przychodnia AM Medic wzbogaciła się ostatnio o najnowocześniejsze urządzenie, które pozwala na wykonanie tego badania. Przyrząd o nazwie Quintron BreathTracker jest produktem amerykańskim, wyprodukowanym przez firmę, która od 1961 roku zajmuje się analizatorami gazów, które są wykorzystywane do diagnostyki medycznej. Posiadane przez nas urządzenie pozwala na jednoczesne oznaczenie ilościowe trzech gazów w wydychanym powietrzu: wodoru (H2), metanu (CH4) oraz dwutlenku węgla (CO2). Uzyskane wyniki pozwalają lekarzowi prowadzącemu na precyzyjne ustalenie, z jakim konkretnie schorzeniem u pacjenta ma do czynienia, co pozwala na zaplanowanie właściwej terapii. Warto tu dodać, że sam test jest bezbolesny i nieinwazyjny, a polega na dostarczeniu do organizmu konkretnej porcji danego cukru (np. laktozy, fruktozy czy sorbitolu), po czym po określonym czasie pacjent wydycha powietrze do aparatu, który automatycznie wykonuje oznaczenie wspomnianych trzech gazów. Uzyskane wyniki są następnie analizowane przez lekarza prowadzącego, który na ich podstawie opracowuje plan terapii.

Depresja – sprawy podstawowe

depresja„Weź się w garść”, „idź pobiegaj”, „wyjdź do ludzi”, „zjedz czekoladę albo lody” – ileż razy można usłyszeć takie pseudo rady kierowane w stronę ludzi zmagających się z depresją. Często też słychać, że depresja wynika z lenistwa, a ludzie mają zdecydowanie większe problemy.

Trudno więc się dziwić, że ludzie, którzy zmagają się z depresją, bardzo obawiają się stygmatyzacji, co  skutkuje tym, że wzbraniają się przed wizytą u psychologa lub psychiatry. No bo wiadomo, że ktoś, kto się leczy u psychiatry to musi być osoba „nienormalna”, ktoś będący poza marginesem społeczeństwa. Normalni chorują na serce, jelita, kręgosłup – tym oczywiście współczujemy i pochylamy się nad ich problemami z troską.

Co prawda sytuacja pomaleńku zaczyna się zmieniać, ale jeszcze jest bardzo daleka od normalności. Dlatego też chcę tutaj zaapelować do wszystkich, którzy zmagają się z problemami psychicznymi, aby nie wahali się szukać pomocy. Oczywiście musi to być pomoc fachowa. Absolutnie odradzam przyjmowanie leków, które ktoś z rodziny czy znajomych miał przepisane w związku z własnymi chorobami. Nie ma jednego konkretnego leku przeciw depresji. Ba, tak naprawdę nie zawsze konieczne jest leczenie farmakologiczne. Czasem wystarcza psychoterapia, ale o tym wszystkim decydują fachowcy, którzy najpierw muszą postawić diagnozę. W przychodni AM MEDIC nasi psychiatrzy dr Maria Staniek i dr Kaja Radzewicz traktują każdego pacjenta indywidualnie. Profesjonalnie przeprowadzone rozpoznanie gwarantuje postawienie celnej diagnozy i kierunku leczenia pacjenta.

Tu chciałbym skierować apel do otoczenia ludzi potencjalnie zmagających się z depresją. Rady, o których wspomniałem na wstępie, są absolutnie bez sensu. Chory na depresję nie może „wziąć się w garść” z bardzo prostego powodu – braku tej „garści”. Przyglądajcie się swoim bliskim dokładnie. Kiedyś znajoma osoba, która przyznała się komuś do tego, że choruje na depresję usłyszała: ty? Przecież chory na depresję tak nie wygląda! Otóż tak nie jest, podobnie jak w przypadku wielu innych chorób. Osoby chore na depresję bardzo często doskonale się „maskują”, choć w środku odczuwają tylko i wyłącznie pustkę. Wychodząc na przeciw naszym pacjentom klonika AM Medic zaprasza do naszej przychodni w Poznaniu przy ul. Mylnej 27/1.